Polski piłkarz wszechczasów. Ernest Wilimowski.

Opublikowane w Sport tagi , , , , luty 14, 2008 przez: przemeke

 ernest_01.jpg

Według niektórych był najlepszym piłkarzem w historii polskiej piłki nożnej. Potrafił w jednym meczu strzelić dziesięć goli (rekord do dziś nie pobity). Mówi się też, że urodzony w 1916 roku w KatowicachErnest Wilimowski był swego czasu najlepszym zawodnikiem na świecie. Wielki i kontrowersyjny piłkarz, a przez komunistyczną propagandę wie się o nim tak naprawdę niewiele. Kim był?

Miał szereg wad. Był rudy, brzydki. Miał słabość do kobiet i alkoholu. Ale był piłkarzem kompletnym. Piłka tańczyła mu przy nodze jak zaczarowana. Jak na tamte czasu imponował techniką i wyszkoleniem. Jedynym mankamentem jego gry była siła uderzenia. Ale ta jest zbędna skoro bez mrugnięcia oka i z uśmiechem na twarzy mógł ominąć golkiperów nawet tych z najwyższej półki i strzelić gola.

Jako pierwszy piłkarz na świecie zdobył na Mundialu cztery bramki. I to nie z byle kim, bo w 1938 roku reprezentacja Polski grała z Brazylią i jej gwiazdą Leonidasem. Biało-Czerwoni w swoim debiucie na Mistrzostwach Świata we Francji przegrali po dogrywce 5:6 ale był to jeden z meczów wszechczasów i na pewno jeden z najważniejszych spotkań naszego bohatera – Ernesta Wilimowskiego. Jego gwiazda błyszczała, wróżono mu jeszcze większą karierę. Wszystko zniweczyła wojna.

Jako osiemnastolatek mieszkający na Górnym Śląsku przeszedł z niemieckiego 1. FC Kattowitz (którego był wychowankiem) do polskiego Ruchu Wielkie Hajduki (dziś Ruch Chorzów). Z Ruchem świętował cztery tytuły Mistrza Polski, kilkukrotnie był królem strzelców. W pierwszym sezonie w pierwszej lidze strzelił 33 gole. Był nie tylko najlepszym naszym łącznikiem, ale w ogóle największą gwiazdą boisk. Łącznik był to zawodnik grający między pomocą a atakiem, dzisiaj byśmy powiedzieli playmaker, rozgrywający w stylu Zinedine’a Zidane’a. A Wilimowski nie miał sobie wtedy równych.

Wojna zniszczyła wszystko. Rozgrywki piłkarskie z oczywistych względów zostały zawieszone. Wg propagandy PRLowskiej Wilimowski dobrowolnie zaczął grać dla Niemców. Ja wierzę, że nic w tej kwestii nie było czarne ani białe. Kochał piłkę i chciał grać. Ponadto sytuacja na Śląsku w kwestii polsko-niemieckiej była zupełnie inna niż w innych częściach kraju. Faktem jest jednak, że w trakcie wojny grał ku chwale III Rzeszy, a po wojnie w niemieckich klubach. Nigdy też nie wrócił do Polski. Nigdy już nie zobaczył swojego ukochanego Śląska.

Dopiero wizyta jego córki kilka lat temu wyjaśniła wiele z życia tego człowieka. Sylvia (z domu Wilimowska) mówiła, że ojciec zawsze marzył o powrocie do kraju. Kochał i podziwiał Jana Pawła II (z którym podobno się spotkał). Pomimo zaproszenia, nie przyjechał na 75-lecie klubu Ruchu Chorzów ale t ze względów zdrowotnych swojej żony. Bardzo nad tym ubolewał. Zawsze twierdził, że jest Górnoślązakiem. Podpisywał się Ernest, nigdy Ernst z niemiecka.

W Polsce Wilimowski jest postacią nieznaną. Nie wyszła na jego cześć żadna książka. Bez wątpienia był postacią dramatyczną. Wybierać musiał między dwoma miłościami – piłką i Śląskiem. Był jedynym człowiekiem z biało-czerwonym Orłem na piersi, którego Brazylijczycy pokochali.

 ernest_02.jpg

Nie tacy “Święci z Bostonu”.

Opublikowane w Film tagi , , , , luty 8, 2008 przez: przemeke
Mój lśniący miecz i ma ręka sprawują sąd.
Dokonam zemsty na mych wrogach.
I odpłacę tym, którzy mnie nienawidzą!
O Panie! Posadź mnie po prawicy swojej
I zalicz mnie w poczet swoich świętych.
The Boondock Saints

W 1999 roku ukończony został film o dwóch irlandzkich braciach, którzy dostali zadanie od Boga: posyłać do piekła złych ludzi. Reżyserem i scenarzystą owego filmu był Troy Duffy, barman z zawodu. Od tamtego czasu, od czasu Świętych z Bostonu już nic nie było tak jak kiedyś.

Trochę historii
Troy Duffy urodzony w 1971 roku, jest z pochodzenia Irlandczykiem. Pracował w pubie w Los Angeles jako barman. Pewnego dnia, wracając do domu ujrzał na klatce schodowej martwą dziewczynę, narkomankę, która umarła z przedawkowania heroiny. Pomimo obecności policjantów, robiących oględziny, dostrzegł dealera, szukającego u martwej dziewczyny pieniędzy, które ta była mu winna. Zbulwersował się w wyniku obojętności funkcjonariuszy i w ciągu kilku miesięcy napisał scenariusz do The Boondock Saints.

Scenariusz zakupiło Paramount Pictures, a za prawo do nakręcenia filmu Miramax wyłożył pół miliona dolarów. Kupili dwa z góry, niemal w ciemno.

W wyniku różnych nieporozumień, o których mało wiemy Święci nie mieli swojej premiery kinowej, nie puszczono filmu w żadnym kinie w Stanach (z wyjątkiem kilku seansów całkiem na własną rękę przez Duffy’ego), nie było promocji, o filmie nikt nie wiedział. Przełomem okazało się wydanie filmu na DVD i kasetach VHS. Wyniki sprzedaży były rewelacyjne, swego czasu TBS zajmowali drugą pozycję na Amazon.com zaraz za Harrym Potterem. Podobne wyniki notowano w innych sklepach wysyłkowych.

Gdy w 2003 roku Toshiba wydała film na DVD w Japonii, TBS natychmiast stał się bestsellerem i z pierwszego miejsca nie schodził grubo ponad miesiąc. Pierwszego dnia też sprzedano cały zapas filmów.

W Polsce, co oczywiste, nie było filmu w kinach, niestety nie znam wyników sprzedaży w naszym kraju, ale jestem pewien, że były zadowalające. Gdy spotkam kogoś, kto oglądał film, opinie są zazwyczaj podobne: rewelacja, mówiąc krótko.

Dzieło nieprzeciętne
Murphy i Connor MacManus to bracia, którzy pracują w rzeźni w Bostonie. Regularnie chodzą do kościoła, mieszkają w dość niebezpiecznej dzielnicy irlandzkiej, piją i świętują jak Irlandczycy. Podczas dnia Świętego Patryka, do ich ulubionego pubu przychodzą wysłannicy rosyjskiej mafii. Wtedy to właśnie po raz pierwszy wymierzają sprawiedliwość. Dołącza do nich włoch David Della Rocco Funny Man i razem tworzą swoisty Bicz Boży w Bostonie. Po drugiej stronie konfliktu stoi dobrze zorganizowana mafia włoska, zwana Yakawetą, która do pokonania Świętych wyciąga z więzienia legendarnego Il Duce. Trzecia strona konfliktu – to FBI i Policja a wśród nich agent Paul Smecker, niezwykle inteligentny detektyw o skłonnościach homoseksualnych, ateista.

W filmie jest jeszcze cała plejada bohaterów, których warto omówić, bo są to prawdziwe perełki, jak prawa ręka szefa mafii – Vincenzo i inni mafiozi, detektyw Greenley i bostońscy detektywi, barman i wielu, wielu innych.

Koniecznie trzeba wspomnieć o doskonałych zdjęciach w filmie. Efektowne zwolnienia, umiejscowienia kamer doskonale potęgują efekt i dodają smaczku.

Muzyka w filmie to perełka, którą każdy fan soundtracków (i nie tylko) mieć powinien. Dynamiczne kawałki gitarowe, przemieszane z muzyką klasyczną, rapem i irlandzkim folkiem powodują, że „ścieżki” z The Boondock Saints słucha się wyśmienicie.

Koniecznie trzeba poświęcić kilka zdań montażowi. Film cechuje się pewnego rodzaju achronologicznością. Jeżeli przygotowanie do jakiejś rozróby to „A”, sama rozróba to „B” a efekt tejże – „C”, to w filmie mamy zachowaną kolejność następującą: A-C-B. Przykładowo: Irlandczycy skradają się ku rosyjskim szefom mafii, przenosimy się do przodu gdzie widzimy pobojowisko, policję i ogólne czynności, jakie wykonują „gliniarze” i dopiero po tym mamy samą akcję.

Część druga
Od premiery filmu w 1999 roku minęło wiele czasu. Mamy początek 2006* roku a tak naprawdę brak konkretnych informacji na temat drugiej części Świętych.

Czego możemy być pewni? Tytułu, druga część The Boondock Saints to The Boondock 2: All Saints Day, chociaż niektóre źródła mówią o The Boondock Saints II: The Second Coming.

Oczywiście ponownie reżyserią zajmie się Troy Duffy, w roli głównej nie zobaczymy niestety Willema Defoe’a, co jest chyba jedną z najgorszych informacji, ale w Irlandczyków ponownie wcielą się Sean Patrick Flanery (Młody Indiana Jones) oraz Norman Reedus (Blade II). W części drugiej zobaczymy również Billy’ego Connoly’ego. Jeżeli zaś chodzi o nowych, głównych bohaterów to w części drugiej pojawi się niejaki Romeo, latynos, dawny przyjaciel braci, którego prawdopodobnie zagrałby Clifton Collins Jr, znany między innymi z filmu Traffic i Ostatni Bastion. Drugą postacią będzie młoda i piękna agentka FBIEunice Bloom, którą zagrałaby Marley Shelton (kobieta w Czerwieni z Sin City!).

A kiedy film zawita na ekrany kin? Pierwsze plotki mówiły o połowie, obecnego 2006 roku jednak jest to mało prawdopodobne. Już teraz film jest w fazie przed produkcyjnej! Po zakończeniu zdjęć trafi od razu do kin, a nie jak poprzednik na kasety i DVD. Zastanawia tylko fakt, że oficjalna strona internetowa filmu nic na ten temat nie wspomina…

 tbs_00.jpg tbs_01.jpg tbs_02.jpg

tbs_03.jpg tbs_04.jpg

Kliknoj tutaj aby zobaczyć trailer.

 * – artykuł pisałem właśnie na początku 2006 roku dla serwisu Valkiria. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło w kwesti sequela. A szkoda.

Kobieta wszechczasów: Katherine Hepburn

Opublikowane w Kobiety tagi , , , , , , styczeń 30, 2008 przez: przemeke

 katherine_00.jpg

Katarzyna Hepburn to najważniejsza kobieta w historii amerykańskiej kinematografii. Jako jedyna w historii Amerykańskiej Akademii Filmowej zdobyła cztery statuetki Oscara. Współpracowała z największymi. Jej wieloletnim partnerem był Spencer Tracy, z którym miała długoletni romans, zarówno na ekranie jak i w życiu prywatnym. Trwało to aż do jego śmierci.

W biograficznym filmie Aviator, który pokazuje losy z życia Howarda Hughesa (grany przez Leonardo DiCaprio) przewija się oczywiście Katherine Hepburn tam grana przez Cate Blanchett (Hepbrn była kochanką multimilionera Hughesa). Blanchett otrzymała Oscara za Najlepszą drugoplanową rolę damską, grając kobietę, która tych nagród otrzymała najwięcej! Ameryka ją kochała i kocha nadal. A za nią reszta świata.

Tylko raz osobiście odebrała Oscara, trzykrotnie robił to za nią ktoś inny. Nie miała żadnego związku z równie znaną i popularną Audrey Hepburn, ponadto była z nią skonfliktowana. Młodsza Audrey odmówiła bowiem zmiany nazwiska na prośbę Katherine. Amerykański Instytut Filmowy nazwał ją najlepszą aktorką spośród 50 największych legend kina. W 2003 zmarła (ze starości), mając 96 lata. Do dziś stanowi wzór piękna, kobiecości i aktorki.

katherine_01.jpg katherine_02.jpg katherine_04.jpg

katherine_05.jpg katherine_06.jpg katherine_07.jpg

katherine_08.jpg katherine_09.jpg

Facet: Rhys Ifans. Kobiety, szlugi i Żubrówka.

Opublikowane w Facet tagi , , , , , , , styczeń 26, 2008 przez: przemeke

 Rhys Ifans

Jego rodzice byli nauczycielami. Aktor znany z ról filmowych, choć zaczynał na scenie teatralnej. Zdeklarowany Walijczyk.

Najbardziej charakterystyczne jego postacie filmowe to Spike z Notting Hill, grał tam postać, która na dobre wbiła się w pamięć widzów (oczywiście aby zauważyć jego geniusz trzeba olać pierwszoplanowe umizgi H. Granta i J. Roberts).

Grał także z Adamem Sandlerem w komedii Litte Nicky, oraz w amerykańskim filmie o futbolu – The Replacements. W tym ostatnim grał na pozycji kopacza, czyli tego co kopie piłkę. W amerykańskim futbolu, jak sama nazwa wskazuje gra się podając piłkę rękami. Kopie się ją z rzadka.

Dał się we znak także w takich filmach jak 51st State czy Vanity Fair, ale żaden z nich nie był dla niego tak owocny jak powyższe. Za stosunkowo małą rolę w Notting Hill otrzymał nominację do nagrody BAFTA, brytyjskiej odmiany Oscara. Nominowany był także do nagrody Emmy i szeregu innych (kilka zresztą jednak zdobył). Najnowsze filmy, w których się pojawi (lub już pojawił) to: Elizabeth: The Golden Age, A Number, Mr.Nobody czy The Informers.

Szokuje i zachwyca. Rozśmiesza i oburza. Na imprezie dobroczynnej, powiedział: “Why is paedophilia so popular? Because kids are so fucking sexy”. Po pijaku oddał swojemu przyjacielowi swoje staromodne majtki z autografem, które ten wystawił na aukcji charytatywnej.

Palacz i pijak. Miłośnik polskiej Żubrówki i swojej dziewczyny Sienny Miller. Pozazdrościć gustu (mówię i o wódce i o kobiecie).

 

 rhys_01.jpg rhys_02.jpg rhys_03.jpg rhys_06.jpg

rhys_04.jpg rhys_05.jpg rhys_08.jpg

Cytat: Jestem chyba płytkim aktorem. Uczę się roli, jestem na planie na czas. Nie stoję z innymi aktorami i nie gadam o tym jaki to ból i jaka to magia jest w graniu. Wolę raczej iść do pubu. Tam jest prawdziwa magia. To tam idee mogą być realizowane. W historii twórczości, puby są bardzo niedoceniane.

Kobieta na korcie: Martina Hingis. I jej majtki.

Opublikowane w Kobiety, Sport tagi , , , styczeń 25, 2008 przez: przemeke

Urodzona na Słowacji Martina Hingis uchodzi za jedną z najlepszych tenisistek wszechczasów. Zwyciężczyni pięciu turniejów wielkoszlemowych stała się legendą.

Martina Hingis

Mająca szwajcarskie obywatelstwo Martina, królowała na światowych kortach od 1995 do 2002 roku. Fani tenisa i kobiecej urody zachwycali się nią i zachwycają do dziś. Ja zaliczam się do tych pierwszych. Uważał, że Hingis świetnie porusza się na korcie, ale uroda… no cóż, uroda to kwestia dyskusyjna, i tym razem ten banał uszanuję.

Nie mniej, jest jedno zdjęcie tejże tenisistki, które uważam za genialne (to powyżej). Nadał bym mu tytuł zdjęcia roku, nawet. Pewnie niektórych to oburzy, innych zdziwi, jeszcze inni (większość?) przejdą obok tejże fotki obojętnie. Mnie urzeka ona (fotka, nie tenisistka) swoistą naturalnością.

Martina Hingis hingis_03.jpg Martina Hingis
Martina Hingis Martina Hingis

Martina Hingis zakończyła karierę. W swoim życiu zachwycała grą, urodą, szokowała wypowiedziami, łamała serce i brała kokainę. Ponadto, nosiła fantastyczne majtki.

Krótka i krwawa historia Liberii.

Opublikowane w Historia, Polityka tagi , , , , , , , , , , , , , , styczeń 24, 2008 przez: przemeke

Zniewoleni Murzyni ściągnięci z Afryki do Ameryki po uzyskaniu wolności często wracali na Czarny Ląd. Często ich celem była Liberia, republika założona przez byłych czarnoskórych niewolników z Ameryki i Karaibów. Liberia. Brzmi dumnie prawda? Historia Liberii jest krótka i krwawa.

Pod koniec XIX wieku przybyli z Ameryki i Karaibów Murzyni (nazywali siebie Amerykanoliberyjczykami) toczyli walki z ludnością tubylczą. Oni, ex-niewolnicy, wyzwoleni przez litość, pracę, gotówkę, wojnę lub ucieczką, znający ból pracy pod batem – gnębią odwiecznych mieszkańców terenów, które oni nazwali Liberią (Liber – z łac.wolny).

Wtedy już Amerykanoliberyjczycy stanowili elitę w swoim kraju będąc 5% warstwą społeczną. O wpływy w Liberii walczyły różne światowe mocarstwa, od USA poprzez Francję, Wlk.Brytanię czy Niemcy. Przez ponad sto lat krajem rządziła Prawdziwa Partia Wigów (The True Wig Party: 1878-1980). Generalnie podczas rządów tej partii sytuacja w Liberii się polepszyła. Nierówności zostały w jakimś stopniu zniwelowane, kraj się rozwijał, w porównaniu do reszty Czarnego Lądu całkiem nieźle.

W 1980 prezydent państwa został zastrzelony. I tu zaczynają się lata wojny domowej. Marionetkowe rządy, rebelianci, siły stabilizacyjne, walki o wpływy, wybory etc. Skąd my to znamy? Jednym z prowyderów krwawych walk „wyzwoleńczych” był Charles Taylor, wykształcony w USA człowiek (Bentley College k.Bostonu), który wracając do Liberii z banicji pełen był lewicowych ideałów, które chciał wprowadzać w życie. I wprowadzał.

Dalej mamy kolejne walki, kolejne powstanie, kolejne ofiary (w sumie 200 tysięcy na 3 milionową Liberię). Taylor zostaje prezydentem w wyborach ustawionych, sieje anarchię i bezprawie. W wyniku walk doprowadza stolicę do ruiny: cofa zacofaną i tak stolicę Monrowię do XVI wieku niszcząc instalacje wodociągowe i elektryczne.

Na szczęście wszystko kończy się dobrze. W 2005 roku odbywają się wybory. Jest masa żołnierzy ONZ więc uznajmy je za uczciwe. O fotel prezydencki walczy m.in. George Weah, legendarny zawodnik AC Milan, żywa legenda, uznawany za pół-boga w Liberii. Najlepszy piłkarz świata z roku 1996 dochodzi do II tury wyborów, w których przegrywa z Ellen Johnson-Sirleaf (pierwszą kobietą u władzy w Afryce).

USA umarzają Liberii prawie 400 milionów dolarów długu. Liberia otrzymała pomoc także ze strony Unii Europejskiej (130 miliony Euro). Obecny dług Liberii wynosi 4 miliardy baksów.
I rośnie.

liberia_01.jpg liberia_02.jpg liberia_03.jpg
liberia_04.jpg liberia_05.jpg liberia_06.jpg

 

liberia_07.jpg liberia_08.jpg liberia_09.jpg

liberia_10.jpg liberia_11.jpg liberia_12.jpg

Cięty, delikatny i nieludzki jak szkło. Modigliani.

Opublikowane w Kobiety, Sztuka tagi , , , , , styczeń 23, 2008 przez: przemeke

Amadeo Modigliani - urodził się w mieszczańskiej i ubogiej żydowskiej rodzinie w Livorno. Miał ogromne kłopoty ze zdrowiem, choroba praktycznie towarzyszyła mu na każdym korku. Ale miał talent. Mając 33 lata poznał osiemnastoletnią dziewczynę, w której zakochał się bez pamięci. Była nią Jeanne Hebuterne. Malował i rzeźbił wiele, ale mi najbardziej przypadają do gustu jego kobiece akty. Zmarł w wieku 36 lat. Dwa dni później Jeanne, będąc w ósmym miesiącu ciąży popełnia samobójstwo.

Max Jacob pisał o nim: „Jego nieznośna duma, nieugięta niewdzięczność, arogancja. Wszystko to wyrażało nic innego jak jego tęsknotę za krystaliczną czystością, całkowitą szczerością w stosunku do samego siebie w życiu i sztuce (..). Był cięty, lecz także delikatny jak szkło i, żeby tak rzec, tak nieludzki, jak szkło. (..)”.
Był przyjacielem polskiego poety i marszanda Leopolda Zborowskiego, pijał z Picassem.
Amadeo Modigliani  Amadeo Modigliani Amadeo ModiglianiAmadeo Modigliani

Amadeo Modigliani
W 2004 roku Mick Davis stworzył film poświęcony malarzowi. W roli głównej wystąpił Andy Garcia.

Kobieta moich koszmarów…

Opublikowane w Kobiety, Sport tagi , , , , styczeń 22, 2008 przez: przemeke

Ja tam fanem tenisa wielkim nie jestem. Zwłaszcza kobiecego. Ja tam lubię sobie popatrzeć na morderczy pojedynek Federera z Hewittem i to mi styknie. Uważam tenis za jeden z najcięższych dyscyplin sportowych. Ciągła gra, do póki stoisz na korcie możesz wygrać. Gra się do końca. W damskim tenisie bardziej interesowały mnie babeczki niż sama gra. Ale cieszę się ogromnie jak widzę naszą Agnieszkę Radwańską pokonującą Szarapową (numer jeden) czy Kuzniecową (numer dwa, Aga ma.. 19?). I przyznam, że Polka do pięknych nie należy, ale grać potrafi i to jej chwała. Ale do rzeczy. Czytam sobie, że jakiś magazyn (amerykański) uznał przyszłą przeciwniczkę Radwańskiej za najseksowniejsza tenisistkę, jakby to miało jej w jakiś sposób pomóc (nie pomoże). Szukam, szukam i.. znalazłem.

Jeżeli to jest szczyt piękna i urody, to ja proszę państwa olewam amerykańskie magazyny, damski tenis i zagłębiam się w facetów zasuwających pięć forsownych setów. Piękne panie wolę na żywo i bez anoreksji. Dobranoc i Go Agnyeska!

Daniela Hantuhova
A teraz zapraszam tutaj na YouTube. Całkiem przyjemny kawałek zespołu Pulp pt.: Anorexic Beuty. Polecam.

California 2019r.

Opublikowane w Fabularnie tagi , , listopad 22, 2007 przez: przemeke

Byl uroczy, sloneczny dzien. 13 letni Franek, emigrant z Polski z tesknieniem wypatrywal brzozek i wierzb na horyzoncie. Zasmuony faktem ich braku rozgladal sie za otaczajacymi go amerykanskimi dziewczynami. A bylo na co popatrzec.
-Czesc, jak sie masz? – Zapytal Franek nienaganna angielszczyzna z nietutejszym akcentem (w 2020 polskie szkoly uczyly angielskiego a nie samej zbednej gramatyki).
-Kim jestes?
-Jestem Franek. Chcesz zostac moja dziewczyna?
-Nie rozumiem.
-No czy zostaniesz moja dziewczyna. Bede cie trzymal za reke, kupowal lody waniliowe, opowiadal wiersze i bronil cie bede.
-Masz na mysli partnerke seksualna?
-Nie mowilem nic o seksie.
-To by nie bylo seksu miedzy nami?
-Nie wiem, moze. Ale czy to takie wazne?
-Nie wiem, moze, a nie? – Dziewczyne bardzo zdziwil, ten nietutejszy chlopak o okraglych rysach i pieknym, szczerym slowianskim usmiechu (chodz oczywiscie nie wiedziala, ze to co widzi nazwane jest szczerym slowianskim usmiechem).
-Moja tata mowi, ze na seks przyjdzie kiedys czas. Ze narazie wazne sa lody waniliowe i spacery.
-A kto to jest tata?
-Nie wiesz kto to jest tata?
-Taki pan co podwozi mnie do szkoly codziennie?
-Zapytaj sie mamy, ona wie.
-Nie mam mamy. To znaczy jest taka pani i taki pan, i jak bylam mala to mowilam na nich mama i tata ale u nas juz tak nie wolno.
-Motyla noga! – zdziwil sie Franek – jak to?
-No nie mozna i tyle. Smiesznie mowisz, skad jestes?
-Z Polski. To w Europie. Wiesz gdzie to?
-Niee.
-To ci opowiem kiedys.
-Dobra. Czy juz jestem twoja dziewczyna?
-Chyba tak. Idziemy do parku?
-Nie wiem. A po co?
-Bo parki sa ladniejsze niz drogi. Bo ptaki sa fajniejsze niz samochody, a kwiaty przyjemniejsze niz spaliny. Tak mowi dziadek.
-To chodz!.. Jaki dziadek?
-No dziadek, tato mojego taty. A co, ty juz nie masz?
-Nie mam. Moja opiekunka.. – dziewczynka obrocila sie nerwowo wokol siebie – Moja mama powiedziala, ze jej tato ma juz dosc i jedzie do szpitala w ostatnia podroz. I juz go nie widzialam.
-Przykro mi. Moj dziadek zyje i nawet kasztany zbiera.
-A co bedziemy potem robic? Zbierac kasztany?
-Tu chyba nie ma kasztanow. Ale moge ci nazrywac kwiatkow.
-Ale potem potem.
-Kiedy potem.
-No jak juz duza bede i ty duzy bedziesz.
-No na przyklad mozesz zostac moja Zona.
-Zona?
-No jasne.
-A co to znaczy.
-To samo co teraz, ale z Bogiem. I bede mogl cie calowac. – Franek, mimo, ze chlopakiem byl bystrym jak na swoj wiek i tak sie nieco zaczerwienil.
-Aha. A ja nie wierze w Boga. Chyba.
-Jak to?
-No bo w szkole mowili, ze Boga nie ma.
-Bog jest. Popatrz tam.
-Na co.
-Na wszystko.
-Nie rozumiem.
-Zrozumiesz. Chodz.

Z dedykacja dla pana gubernatora Californii, Arnolda Schwartzeneggera, ktory to podpisal ustawe zakazujaca uzywania w podrecznikach szkolnych taki slow jak ‘mama’, ‘tata’ czy ‘maz’ i ‘zona’. A wszystko to aby nie urazic pedalow. Brawo panie “Republikaninie”. Teraz chlopcy moga uzywac szatni dziewczynek (jezeli ma taka potrzebe) i odwrotnie, ale bedzie “rownosc” plci, co nie? Czy za kilkanascie lat za zdanie “normlana rodzina to kochajacy sie mezczyzna i kobieta oraz ich dzieci” pojdzie sie do wiezienia? Bo posade nauczycielska stracisz juz dzis.

raising_gay_flag.jpg