Polski piłkarz wszechczasów. Ernest Wilimowski.

 ernest_01.jpg

Według niektórych był najlepszym piłkarzem w historii polskiej piłki nożnej. Potrafił w jednym meczu strzelić dziesięć goli (rekord do dziś nie pobity). Mówi się też, że urodzony w 1916 roku w KatowicachErnest Wilimowski był swego czasu najlepszym zawodnikiem na świecie. Wielki i kontrowersyjny piłkarz, a przez komunistyczną propagandę wie się o nim tak naprawdę niewiele. Kim był?

Miał szereg wad. Był rudy, brzydki. Miał słabość do kobiet i alkoholu. Ale był piłkarzem kompletnym. Piłka tańczyła mu przy nodze jak zaczarowana. Jak na tamte czasu imponował techniką i wyszkoleniem. Jedynym mankamentem jego gry była siła uderzenia. Ale ta jest zbędna skoro bez mrugnięcia oka i z uśmiechem na twarzy mógł ominąć golkiperów nawet tych z najwyższej półki i strzelić gola.

Jako pierwszy piłkarz na świecie zdobył na Mundialu cztery bramki. I to nie z byle kim, bo w 1938 roku reprezentacja Polski grała z Brazylią i jej gwiazdą Leonidasem. Biało-Czerwoni w swoim debiucie na Mistrzostwach Świata we Francji przegrali po dogrywce 5:6 ale był to jeden z meczów wszechczasów i na pewno jeden z najważniejszych spotkań naszego bohatera – Ernesta Wilimowskiego. Jego gwiazda błyszczała, wróżono mu jeszcze większą karierę. Wszystko zniweczyła wojna.

Jako osiemnastolatek mieszkający na Górnym Śląsku przeszedł z niemieckiego 1. FC Kattowitz (którego był wychowankiem) do polskiego Ruchu Wielkie Hajduki (dziś Ruch Chorzów). Z Ruchem świętował cztery tytuły Mistrza Polski, kilkukrotnie był królem strzelców. W pierwszym sezonie w pierwszej lidze strzelił 33 gole. Był nie tylko najlepszym naszym łącznikiem, ale w ogóle największą gwiazdą boisk. Łącznik był to zawodnik grający między pomocą a atakiem, dzisiaj byśmy powiedzieli playmaker, rozgrywający w stylu Zinedine’a Zidane’a. A Wilimowski nie miał sobie wtedy równych.

Wojna zniszczyła wszystko. Rozgrywki piłkarskie z oczywistych względów zostały zawieszone. Wg propagandy PRLowskiej Wilimowski dobrowolnie zaczął grać dla Niemców. Ja wierzę, że nic w tej kwestii nie było czarne ani białe. Kochał piłkę i chciał grać. Ponadto sytuacja na Śląsku w kwestii polsko-niemieckiej była zupełnie inna niż w innych częściach kraju. Faktem jest jednak, że w trakcie wojny grał ku chwale III Rzeszy, a po wojnie w niemieckich klubach. Nigdy też nie wrócił do Polski. Nigdy już nie zobaczył swojego ukochanego Śląska.

Dopiero wizyta jego córki kilka lat temu wyjaśniła wiele z życia tego człowieka. Sylvia (z domu Wilimowska) mówiła, że ojciec zawsze marzył o powrocie do kraju. Kochał i podziwiał Jana Pawła II (z którym podobno się spotkał). Pomimo zaproszenia, nie przyjechał na 75-lecie klubu Ruchu Chorzów ale t ze względów zdrowotnych swojej żony. Bardzo nad tym ubolewał. Zawsze twierdził, że jest Górnoślązakiem. Podpisywał się Ernest, nigdy Ernst z niemiecka.

W Polsce Wilimowski jest postacią nieznaną. Nie wyszła na jego cześć żadna książka. Bez wątpienia był postacią dramatyczną. Wybierać musiał między dwoma miłościami – piłką i Śląskiem. Był jedynym człowiekiem z biało-czerwonym Orłem na piersi, którego Brazylijczycy pokochali.

 ernest_02.jpg

Odpowiedzi: 9 do “Polski piłkarz wszechczasów. Ernest Wilimowski.”

  1. Chyba najgorszy Twoj tekst na tym blogu.

    Jakies anegdotki trzeba bylo dac, o tym alkoholu i kobitkach.
    I wytlumaczyc go, z grania dla III Rzeszy.
    Taki plytki ten tekst…

  2. kwiat Powiedział/a:

    “Miał szereg wad. Był rudy, brzydki.” – ej no sory, to jest wada ze był rudy i brzydki ??? śmiech.

  3. R Powiedział/a:

    nalezy dodac ze urodzil sie w rzeszy niemieckiej i jego ojciec byl niemcem choc nazwisko ma po ojczymie, wiec niech nikt nie smie mowic ze byl zdrajca

  4. koszecin Powiedział/a:

    jeden z dwoch najlepszych ofensywnych pilkarzy swiata.on i pele naszczelali przez cala kariere chyba ponad 2500 goli co cala polska liga przez pol wieku.ktory zawodnik w jakiejkolwiek lidze ma wiecej bramek niz rozegranych spotkan.kto nazywa go zdrajca jest prymitywem.mial ojca niemca wiec mogl grac dla niemiec jak w tym chorym kraju sie nie dalo.pewnie mial isc na front debile?

  5. On miał najlepsze osiągnięcia piłki nożnej bo jego rekord na mistrzostwach swiata(te 4bramki na jednym meczu)pobił dopiero 56lat później Oleg Salenko i tylko osiągniecie Grzegorza Laty w 74 roku może być równe z tym osiągnięciem.Ale nie można poiedziec ze byl 2razy lepszy od Cristiana ronaldo bo na te czasy nie byl by taka gwiazda jak kiedys.I ludzie go nie lubia za to ze przeszedl do niemiec.

  6. Ale on nie byl zdrajca.I tak w Niemcach mniej rozegral meczy i gral 3 lata a nie 4jak w Polsce i nawet nie by na zadnych mistrzostwach.Ja wiem ze do Polski nie chcial wrocic ciagle gral w Niemcach ale on zdrajcom nie byl i PISAL NAZWISKO PO OJCZYZNIE

  7. jhngbv Powiedział/a:

    Największy piłkarz w historii Polski, jeden z największych piłkarzy którzy w ogóle stąpali po tej planecie. W Ruchu rozegrał 86 meczy i strzelił 112 bramek!!! W VfR Kaiserslautern na zakończenie kariery 90 meczy i 70 goli… Wymieniać dalej? Reprezentacji Polski – 22 mecze – 21 bramek, w reprezentacji Niemiec 8 meczy i 13 bramek. Miał niesamowity instynkt strzelecki. Gdyby dzisiaj urodził się człowiek o podobnym talencie, to przy obecnych możliwościach byłby na pewno jeszcze lepszym piłkarzem. Wydaje mi się że na pewno grał by w jednym z najsilniejszych klubów jakie istnieją.

  8. Anonim Powiedział/a:

    Rzeczywiście Wilimowski urodził się w Rzeszy Niemieckiej. Ale, czy należy jego winić, że wtedy Polska jeszcze nie istniała???Zwłaszcza, że Katowice w międzywojniu należały do Polski. A zdrajcą na pewno nie był

  9. Dobra rozpiszę się

    n strzelał średnio 1goli na mecz czyli zdobyłok. dwa razy więcej bramek niż rozegrał meczy nabierał ich co najm,niej2000 a pele strzelił tylko ok.1200.Cóż to dużo mówić nie było jemu równych na dodatek mimo, że miał 10partnerów sam otrafił wygrywać mecze on wzraz z Raymondem Kopaszewskim i Włodzimierzem Lubańskim powienien debiutować Polską jedenstkę wszech czasów anawet świata!Pele sam nie wygrywł meczy potrzebny mu był Garrinha a po za tym to wystarczy, że mu podali piłkę.A Wilimowski n ie miał żadnego takiego partnera.

Dodaj komentarz